︎︎︎

UNIWERSALIA. CZĘŚĆ I: ABSTRAHOWANIE NIE JEST
KŁAMSTWEM. ROZPRAWA O CYTRYNIE I INNYCH BYTACH



Uniwersalia to projekt, w którymopisuję ikonosferę Google Images, tworząc własną kolekcję fotografii packshotowych, które według mnie performują najsilniej.

Abstrahowanie nie jest kłamstwem. Traktat o cytrynie i innych bytach to pierwszy rozdział Uniwersaliów, w którym odwołuję się do hierarchii obrazów cyfrowych ustalanej na podstawie ich rozdzielczości, a także zastanawiam się, w jaki sposób obrazy cyfrowe performują podczas interakcji z człowiekiem. Eksperymentuje również z ideą Google Images jako strategią kuratorską tworzoną przez program komputerowy.


Uniwersalia inspirowane są tak zwanym sporem o uniwersalia - filozoficznym problemem związanym ze statusem pojęć ogólnych. W filozofii starożytnej przeważnie był on związany z dyskusją na temat istnienia idei.


UNIWERSALIA. CZĘŚĆ I: ABSTRAHOWANIE NIE JEST
KŁAMSTWEM. ROZPRAWA O CYTRYNIE I INNYCH BYTACH



Każde Uniwersalium charakteryzuje się jednością, stałością i hierarchicznością. Dla przykładu – Uniwersalium cytryny jest na tyle pojemne, że mieści w sobie wszystkie materialne cytryny, ich obrazy (mentalne i „rzeczywiste”), a także określające je słowa. Uniwersalia są stałe – raz zobaczone Uniwersalium na zawsze pozostaje w pamięci. Jest dokładnie tym, co widzimy oczyma wyobraźni, myśląc słowo cytryna.

Uniwersalia mają różną hierarchię, o której w dzisiejszych czasach decyduje rozdzielczość. Pierwowzorami Uniwersaliów są kategorie matematyczne.

Niektórzy uważają, że obrazy (Uniwersalia) nie stanowią odrębnego bytu, gdyż bytowość przysługuje jedynie substancji. Godzą się oni na funkcjonowanie obrazu, ale jedynie jako rodzaj egzystencji zależnej od istnienia konkretnych rzeczy. Ujęcie to uniemożliwia trwanie myśli o obrazie, jeżeli nie można go dotknąć. Obraz, o którym myślę, istnieje – jestem tego pewna.



Uniwersalia dzielą się na różne typy. Pierwszym z nich są samodzielne, wyizolowane z otoczenia obrazowe desygnaty. Drugim typem są Uniwersalia, które ukazane są w kontekście człowieka badającego, czym może być dany byt. Analiza ta ma trzy etapy.

Pierwszy jest etap fizyczny,
w którym badane są cechy rzeczywiste przedmiotu, a także jego reakcje na otoczenie. Niektóre Uniwersalia próbują być interpretowane poprzez ludzkie działanie. Ukazuje to smutną antropocentryczną prawdę – człowiek nieustannie podkreśla swoją rolę w definiowaniu rzeczywistości. Tymczasem to właśnie reprezentowane przez Uniwersalia przedmioty dostarczają nam
określonych możliwości działania i jednocześnie wykluczają inne. Jesteśmy jedynie realizatorami z góry określonych czynności. Im bardziej istota ludzka skłonniejsza jest do zabawy z materią, tym oferowane przez nią afordancje będą ciekawsze.

Pusta przestrzeń znaków, w której dryfują Uniwersalia, może bardzo łatwo wypełnić się dowolnymi myślami, skojarzeniami, a nawet teoriami. W takiej sytuacji Uniwersalium może przypominać dzieło sztuki. Czasami trudno odróżnić, co tak naprawdę jest imitacją.

Drugim etapem badania
Uniwersaliów jest etap matematyczny, w którym byt sprawdzany jest pod kątem ilościowym (w skład czego wchodzi oraz z czym lub kim tworzy relację).


Uniwersalia w grupie najlepiej obserwuje się w Google Images. Trwa tam całodobowa ekspozycja, która kurczy się i rozszerza niczym wszechświat. Wartość estetyczna obrazów sortowana jest przez program. Na podstawie określonych parametrów widz może wybrać rodzaj ekspozycji oraz wiążące się z nią przeżycie estetyczne. Sprytny software ma coś z artysty, któremu nie wystarcza sucha inwentaryzacja przedmiotów.

W pierwszej kolejności program kuratorski pokazuje nam zasłonięte kolorowymi płaszczyznami fotografie. Jest to ciekawa strategia wykorzystująca performatywne możliwości internetu. Wolne komputery, tak jak inne nadpsute sprzęty, pozwalają odczuć ten performans intensywniej. Odkrywanie Uniwersaliów przypomina nieco teleturniej, w którym gracz oczekuje od odsłonięcia kurtyny korzystnego dla siebie wyniku. Zdarza się, że nagroda nie jest satysfakcjonująca. Lubię abstrakcję, więc zwracam uwagę na odważne kompozycje.

Uniwersalia w grupie tworzą otwarte,
skomplikowane dzieła o niebanalnej kompozycji składającej się z wielu małych elementów. Rozpatrywanie razem tych wyjątkowych obrazów wytwarza przyjemny, teoretyczny ruch w mym umyśle. Jeżeli na rzecz analizy oddzielimy prostokątną planszę od przedmiotu, otrzymamy Uniwersalium w czystej postaci oraz abstrakcyjną postfotografię.

Patrząc na tę fotografię, nie mogę pozostać obojętna. Mam do czynienia z czymś zdecydowanie większym niż kolor. Rozpoznaję w tajemniczych prostokątach Metauniwersalia reprezentujące myśl o abstrakcji, w której „nawet powierzchowne wrażenia barwne mogą stać się prawdziwą przygodą” [W. Kandinsky, 1911🔮️]. Formy abstrakcyjne mają nieskończenie wiele możliwości oddziaływań.

Badanie ilościowe Uniwersaliów prowokuje namysł nad kolorem i stawia przed widzem rozmaite pytania, na przykład dotyczące rozpiętości kolorystycznych plansz zakrywających poszczególne byty. Co miał na myśli program? 

Trzecim i ostatnim etapem
jest faza metafizyczna, która określa istnienie bytu. Ponoć przeprowadzanie procesu abstrakcji nasuwa wniosek, że rzeczywistość nieempiryczna może istnieć.